Pielęgnacja kosmetykami dla dzieci? Moje produkty babydream

Każdy posiadacz cery wrażliwej, wie jakie to przekleństwo. Wystarczy jeden składnik. Wystarczy jeden nowy krem albo głupi puder i… Twarz zaczyna płonąć. Najgorsze jest to, że trudno przewidzieć jaki składnik produktu może uczulić i zdarza się nawet, że nowa paletka albo żel do mycia za nie małe pieniądze ląduje w koszu już po jednym użyciu.

Moja cera najgorzej znosi wszystkie pianki, żele i mleczka do oczyszczania twarzy. Najczęściej już po paru użyciach pojawiają się krostki i zaczerwienienia.

No ale czym twarz trzeba oczyścić…

Po wielu próbach i kosmetykach wyrzuconych w błoto okazało się że najlepszą metodą oczyszczania mojej twarzy jest OCM czyli oczyszczanie twarzy olejami.

Do takiego oczyszczania można użyć dowolnego olejku. Ważne tylko aby dodać odrobinę olejku rycynowego – żeby mieszanka była nieco bardziej gęsta.

Ale co do tego mają produkty babydream?

Marka ta ma cudowne oliwki dla dzieci. Składają się z samych naturalnych olei oraz ew dodatków takich jak ekstrakt z aloesu w moim przypadku. To dla mnie bardzo ważne, żeby moich kosmetykach znajdowało się jak najmniej konserwantów i sztucznych dodatków, bo to one najczęściej powodują problemy z cerą.

Kolejnym produktem dla dzieci jaki używam do pielęgnacji jest krem z filtrem. Ochrona przed słońcem jest bardzo ważna, choć wiele z nas ją olewa. Mimo, że słońce jest bardzo przyjemne i każdy z nas lubi zdrową, opaloną cerę to promienie UV powodują raka skóry oraz jej szybsze starzenie się. Dlatego z kremów z filtrem powinniśmy korzystać praktycznie przez cały rok ( bo wbrew pozorom zimą słońce wcale nie znika).

Już ostatnim produktem firmy babydream, który świetnie się u mnie sprawdza jest nieśmiertelny łagodny szampon z ekstraktem z rumianku. Od zawsze moje włosy były cienkie i zniszczone. Kiedyś maskowalam to długą do tyłka kitą albo warkoczem. Dziś, kiedy ścięłam włosy ich okropny stan ” wyszedł na wierzch ” , więc próbuje o nie trochę zadbać i nieco je odżywić. Bardzo ważne dla mnie jest to, aby mój szampon był bardzo łagodny – nie zawierał sls ani innych silnych ” detergentów”. Taki właśnie jest szampon babydream. Dodatkowo zawiera nawilżającą glicerynę oraz wspomniany wcześniej ekstrakt z rumianku.

Muszę się przyznać że już wcześniej do mycia włosów używałam produktów dla dzieci. Typowe szampony drogeryjne bardzo wysuszały maje włosy, a czasami ich nie domywały. Dopiero produkty dla dzieci sprawiły, że moje włosy zaczęły się powoli „odradzać”, choć i tak nie są w idealnej kondycji.

Używanie produktów dla dzieci to żaden wstyd ani wymysł. To cudowne produkty szczególnie dla cery wrażliwej oraz zniszczonych włosów.

Reklamy

Cała prawda o tłuszczu w codziennej diecie + przepis na trufle orzechowe

– Zrezygnuję z tłuszczu! Tłuste jedzenie jest niezdrowe i strasznie kaloryczne! Wystarczy parę tygodni na serkach light i waflach ryżowych, a będę mieć figurę lepszą od Chodakowskiej! – stwierdziła Kaśka po ukończeniu kilkugodzinnego kursu dietetyki u wujka Google.
– Bay, bay – odparła jej miesiączka

[*]

Choć żyjemy w dzwudziestym pierwszym wieku i jesteśmy wręcz bombardowani informacjami na temat zdrowej, zbilansowanej diety, ktora powinna dostarczać wszystkich składników odżywczych, to i tak niektórzy ludzie (a szczególnie kobiety ) wpadają na genialny pomysł aby w trosce o swoją figurę albo ( o zgrozo!) własne zdrowie ograniczyć tłuszcz do absolutnego minimum, a najlepiej jechać na samym niskotłuszczowym muesli i bananach.
Jak to się kończy?
Kończy się to tak, że młode dziewczyny przerażone lecą do ginekologa, bo miesiączka zawsze była, a nagle jej nie ma. Rezygnacja z tłuszczu to nie tylko brak okresu, ale również problemy z hormonami, oraz kontrolą łaknienia ( jesteśmy ciągle głodni)
Tłuszcz wbrew pozorom taki zły nie jest, i w odpowiedniej ilości jest nam niezbędny, jak każdy składnik diety. Trzeba tylko wiedzieć jaki tluszcz wybierać i ile go spożywać.
Tłuszcze najprościej można podzielić na roślinne i zwierzęce. Roślinne to orzechy, oleje, awokado, oliwki, a zwierzęce smalec, masło, tłuste mięso i produkty mleczne, jaja.
Najwięcej powinniśmy spożywać tłuszczy roślinnych. Nie należy się ich bać, są bardzo zdrowe. Obniżają cholesterol, wpływają na nasz umysł, skórę, paznokcie, a nawet na przemianę materii.
Wbrew pozorom nawet osoby odchudzające się nie powinny rezygnować z tłuszczu, ponieważ dodatek tłuszczu do dania sprawia, że dłużej jesteśmy po nim syci. Tłuszcz pełni również inną ważną funkcję – jest nośnikiem smaku. Właśnie dlatego tak lubimy smażone na głębokim tłuszczu potrawy – frytki, chipsy itd. Bez dodatku choć odrobiny tłuszczu każda, nawet najlepiej doprawiona potrawa nie będzie już taka smaczna.
Trochę inaczej jest z tluszczami zwierzęcymi. Nie są one aż tak zdrowe. W za dużych ilościach powodują nowotwory, otyłość i miażdżycę. Mówi się, że to te złe tłuszcze.
Ale we wszystkim są wyjątki!
Przykładowo tran – tłuszcz rybi to tłuszcz zwierzęcy, ale bardzo zdrowy, a modny ostatnio olej kokosowy mimo, że jest tłuszczem roślinnym to zachowuje się trochę jak taki smalec czy masło i w zbyt dużych ilościach szkodzi tak samo jak masło czy śmietana. Wszystko przez tłuszcze nasycone. Warto więc zastanowić się przed dodawaniem go do wszystkiego ( nawet kawy).

No dobrze skoro już wiemy jaki tłuszcz spożywać do wyjaśnienia pozostaje jeszcze jedna kwestia – ile tłuszczu dziennie spożywać.

Wszystko zależy od tego ile kalorii potrzebujemy. Mówi się, że tłuszcz powinien pokrywać ok 25 – 30 % zapotrzebowania kalorycznego. Więc jeżeli dziennie jemy 2000 kalorii to powinniśmy spożywać jakieś 55 g tłuszczu. Jeżeli jesteśmy aktywni i potrzebujemy więcej kalorie to musimy zjadać odpowiednio więcej tłuszczu.

A na koniec przepis. Orzechy, choć bogate w tłuszcz, zawierają wyłącznie te zdrowe tłuszcze, których jak mówiłam wcześniej nie powinniśmy się bać.

Składniki

– 100 g daktyli

– 50 g orzechów

– 50 g wiórków kokosowych

– łyżka kakao ( prawdziwego, takiego do wypieków, nie jakiś nesquik)

– trochę wrzątku

Wiórki kokosowe do dekoracji

Daktyle kroimy i zalewamy wrzątkiem, żeby lepiej się zblendowały. Orzechy i wiórki kokosowe najlepiej wcześniej zmielić na proszek np w młynku do kawy. Jeżeli nie mamy takiego młynka orzechy siekamy. Do blendera wrzucamy daktyle, wiórki, orzechy oraz kakao. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Lepimy kuleczki i obtaczamy w wiórkach kokosowych. Do dekoracji można również użyć gorzkiego kakao, czekolady, nasion sezamu czy nawet maku.

Paletka five points od miyo

Ta paletka cieni to taki mały hit internetu, za niecałe 15 zł. Mały, bo w jej skład wchodzi tylko 5 kolorów, ale za to dobrze napigmentowanych i długo utrzymujących się na powiekach.

Swoją paletkę dostałam w prezencie ( co tłumaczy dobór kolorów ) i szczerze mówiąc wcześniej o niej nie słyszałam. Szczerze mówiąc to na pierwszy rzut oka nie byłam z niej zadowolona – wolałabym coś w nieco bardziej ” codziennych ” odcieniach i nieco większego, ale przecież prezentów się nie oddaje, prawda?

Mój stosunek do tego produktu zmienił się po pierwszym użyciu. Normalnie zakochałam się ❤️ Kolory były wyraźne i nie wycierały się nawet po kilku godzinach. Szczególnie upodobałam sobie ten słodki, różowy kolor z odrobiną brokatu. I właśnie tego koloru najczęściej używam, ale czerń i szarość też jest całkiem niezła. Reszta kolorów jest dla mnie troszeczkę za odważna ( fiolet z brokatem albo niebieski ) ale jeśli ktoś lubi takie mocne ” sylwestrowe ” kolory to proszę bardzo. ☺️

Wege spaghetti z soczewicą i suszonymi pomidorami

Wyobraźcie sobie, że macie w domu stado mięsożerców, którzy ” samą trawą się nie najedzą” albo ” muszą jeść mięcho bo pracują”.

I wyobraźcie sobie, że po codziennej sesji takich tekstów kładziesz im na talerz kluski z ” trawą „…

I oni te kluski zjadają…

I są najedzeni…

I mówią, że dobre…

Składniki:

– Pół szklanki czerwonej soczewicy

– Pół słoika suszonych pomidorów

– Kartonik przecieru pomidorowego

– 3 łodygi selera naciowego

– 2 marchewki

– Cebula

– Dużo przypraw ( sos sojowy, czosnek, zioła prowansalskie)

– Olej do smażenia

+ Ew oliwki jak ktoś lubi.

Soczewicę gotujemy.

Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy cebulę i pozostałe warzywa. Dusimy i po paru minutach zalewamy przecierem. Dodajemy pokrojone w kostkę suszone pomidory oraz ugotowaną soczewicę. Smażymy jeszcze przez chwilę. Na koniec doprawiamy.

Podajemy z całą furą makaronu, bo przecież samą trawą się człowiek nie najje.